standard-title Książki http://wyprawywrakowe.pl/wp-content/uploads/2016/08/borowiak_1100x600.jpg
Książki

Książki

ZABÓJCY U-BOOTÓW. BITWA O ATLANTYK 1939-1945

Zabojcy_UBDo pogromców niemieckiej floty podwodnej, których zwano zabójcami U-Bootów, zaliczały się samodzielne lub działające w ramach obrony konwojów morskich grupy wsparcia i grupy eskortowe. Składały się one z okrętów eskortowych, samolotów patrolowych dalekiego zasięgu operujących w celu zmniejszenia „dziury atlantyckiej” i lotniskowców eskortowych zapewniających osłonę lotniczą konwojom. Okręty eskorty często z myśliwych przeistaczały się w zwierzynę, stając się celem desperackich ataków U-Bootów.

Musiało upłynąć kilka lat od wybuchu II wojny światowej, gdy wreszcie w 1943 roku alianci przestali przegrywać bitwę o Atlantyk i zaczęli ją wygrywać, bardzo powoli i z wielkim trudem. W nieograniczonej wojnie podwodnej prowadzonej przez U-Bootwaffe państwa sprzymierzone stosowały różne środki przeciwdziałania i bronie. W  końcu szala przechyliła się na stronę aliantów. Wprowadzenie nowej taktyki walki, efektywne prowadzenie wojny przeciwpodwodnej zależało od zaawansowanej techniki, jak i od doświadczenia ludzi w granatowych mundurach. Trzeba było też mieć przysłowiowy łut szczęścia. Aliancka taktyka zwalczania okrętów podwodnych obejmowała tworzenie konwojów, agresywne tropienie U-Bootów i utrzymywanie ważnych okrętów poza znanymi miejscami koncentracji floty podwodnej wroga.

Istotny wpływ na wynik bitwy o Atlantyk miał także wywiad morski (jednym z sekretów alianckich było złamanie kodów niemieckiej maszyny szyfrującej Enigma, co pozwalało śledzić „wilcze stada” i zmieniać trasy konwojów). Była to walka na śmierć i życie.

Można zamawiać: http://www.almapress.com.pl/product.php?id=770.

Recenzja: http://www.nowastrategia.org.pl/recenzja-ksiazki-mariusza-borowiaka-zabojcy-u-bootow-bitwa-o-atlantyk-1939-1945/

http://www.sww.w.szu.pl/index.php?id=recenzja_zabojcy_ubootow_borowiak

U 977. Ostatni okręt Hitlera

U9772 maja 1945 roku, w przededniu bezwarunkowej kapitulacji III Rzeszy, niemiecki okręt podwodny U 977 pod dowództwem porucznika marynarki Heinza Schäffera, nie chcąc się podać aliantom, uciekł do Ameryki Południowej. Ze względu na ogromną przewagę sprzymierzonych na morzu i w powietrzu, była to misja samobójcza. Tajemniczy rejs, który był jednym wielkim koszmarem, trwał aż 107 dni. Przez rekordową liczbę 66 dni okręt płynął w zanurzeniu, idąc na chrapach! Dopiero 17 sierpnia U-Boot zawinął do argentyńskiego portu Mar de Plata. Przybycie jednostki bojowej U-Bootwaffe ponad trzy miesiące po klęsce Niemiec stało się prawdziwą sensacją. Bardzo szybko pojawiły się hipotezy, że U 977 wywiózł plany tajemniczych broni, które miały odmienić losy wojny i duże ilości skarbów, głównie złota. Twierdzono nawet, o czym pisały ówczesne gazety, że na pokładzie U-Boota znalazł się Adolf Hitler z Ewą Braun i Martin Bormann, osobisty sekretarz i prawa ręka Führera III Rzeszy! Dowódcę U 977 potraktowano jak potencjalnego arcyzbrodniarza. Schäffaer został poddany długiemu przesłuchaniu przez Argentyńczyków, potem trafił do obozu dla jeńców o wyjątkowym znaczeniu w Waszyngtonie, wreszcie Amerykanie oddali go Brytyjczykom. Jaka jest prawda o  tajemniczym rejsie U 997, któremu udało się przechytrzyć aliantów?

Można zamawiać:  http://www.almapress.com.pl/product.php?id=792

Recenzja:  http://www.nowastrategia.org.pl/recenzja-ksiazki-mariusza-borowiaka-u-977-ostatni-okret-hitlera/

Więcej informacji na temat Mariusza Borowiaka – spotkania autorskie, nowości na rynku księgarskim, wystawy itp. itd.: https://www.facebook.com/pages/Ksi%C4%85%C5%BCki-Mariusza-Borowiaka/342153049261389

STALOWE DRAPIŻNIKI. POLSKIE OKRĘTY PODWODNE 1926-1947

Stalowe_drapieznikiJedyna tak rzetelnie opracowana książka o polskich okrętach podwodnych, począwszy od okresu międzywojennego, przez II wojnę światową aż do momentu rozwiązania Polskich Sił Zbrojnych w Wielkiej Brytanii.
W swej najnowszej publikacji autor wykorzystał niepublikowane dokumenty i relacje naocznych świadków niedostępne jego poprzednikom lub też świadomie przez nich pominięte jako niewygodne etycznie. Nie wahał się ukazać wydarzeń w innym niż dotychczas świetle.
Książka przedstawia dzieje polskiej floty podwodnej w latach 1926–1939, opisuje działania okrętów podwodnych PMW na Bałtyku we wrześniu 1939 r. oraz sensacyjne ucieczki ORP „Wilk” i ORP „Orzeł” z Morza Bałtyckiego do Anglii po zakończeniu działań u polskich wybrzeży, a wreszcie ich dalsze losy u boku Royal Navy.
Autor opowiedział także historię trzech okrętów podwodnych: „Rysia”, „Żbika” i „Sępa” oraz ich załóg internowanych w Szwecji. Obiektywnie opisał postawy polskich marynarzy, nawet te kontrowersyjne.
Przedstawił znaczące dokonania bojowych okrętów przekazanych PMW przez aliantów w czasie II wojny światowej. Ukazał blaski i cienie służby na okrętach, błędy w dowodzeniu i naganne zachowanie dowódców w sytuacjach ekstremalnych (te fakty zwykle pomijali inni autorzy). Naświetlił także szeroko tło zdrady komandora Kłoczkowskiego – dowódcy „Orła”, oraz okoliczności samobójczej śmierci dowódcy „Wilka” – komandora Krawczyka.
Książka zawiera szczegółowe dane techniczne, informacje o uzbrojeniu i składzie załóg, relacje świadków oraz mnóstwo dotąd niepublikowanych zdjęć.
Obowiązkowa lektura dla miłośników historii najnowszej!

Można zamawiać: http://www.almapress.com.pl/product.php?id=855

Recenzja:

4.11. 2013 r. w „Gazecie Wyborczej”, w dodatku „Ale Historia”, ukazała się informacja o mojej najnowszej książce – „Stalowe drapieżniki. Polskie okręty podwodne 1926-1947”. Ponad 700-stronicowa historia poświęcona naszej podwodnej flocie wojennej cieszy się coraz większym zainteresowaniem czytelników. Ten fakt bardzo cieszy; trzeba znać prawdziwą historię naszych podwodniaków.
W słowie od autora napisałem m.in.: „Niniejsze wydanie książki zdecydowanie poszerza naszą wiedzę na temat roli i zadań wyznaczonych skromnej flocie podwodnej PMW w okresie międzywojennym oraz przybliża sukcesy bojowe i porażki polskich okrętów podwodnych w latach 1939-1945. Osobne miejsce w historii zajmują dzieje podwodniaków na obczyźnie tuż po zakończeniu II wojny światowej. Piszę także o negatywnych i pozytywnych zachowaniach ludzi w granatowych marynarskich mundurach. Nie można było przemilczeć tematów trudnych i wstydliwych. To nie jest wyłącznie książka o historii okrętów podwodnych, to jest również książka o ludziach, którzy w dramatycznych czasach musieli zmierzyć się ze swymi słabościami, lękami oraz rozłąką z rodzinami i bliskimi”.

ZAPOMNIANA FLOTA. MOKRANY. POLSKA MARYNARKA W WOJNIE Z ROSJĄ SOWIECKĄ W 1939 r.

ZAPOMNIANA_FLOTAMariusz Borowiak, autor znany z obalania „prawd historycznych” o Polskiej Marynarce Wojennej w latach 1918-1947, tym razem zajął się tragicznymi losami ludzi w granatowych mundurach po 17 września 1939 roku na wschodnich terenach II RP. Książka jest pierwszą w polskiej literaturze historycznej próbą opowiedzenia dziejów Flotylli Rzecznej MW w Pińsku po napaści Rosji Sowieckiej na Polskę. M. Borowiak jako jedyny zebrał bogate archiwum na temat zbrodni w Mokranach, nazywanej „małym marynarskim Katyniem”. Książka jest przeznaczona dla szerokiego kręgu czytelników interesujących się PMW i jej historią, a także historią Polski.

Do kupienia: http://www.almapress.com.pl/product.php?id=856

Recenzja:

http://www.sww.w.szu.pl/index.php?id=recenzja_zapomniana_flota_mokrany_borowiak

http://www.tawernaskipperow.pl/mariusz-borowiak-zapomniana-flota-mokrany,4115,artykul.html

http://ksiazki.wp.pl/page,2,rid,1364,tytul,Na-wieczna-wachte-z-kula-w-tyle-glowy,recenzja.html?ticaid=113be6

U-BOOTY TYPU II. PODWODNE DRAPIEŻNIKI HITLERA

U-BIIPod koniec dwudziestolecia międzywojennego skromna niemiecka flota podwodna (U-Bootwaffe) posiadała jednokadłubowe okręty typu II A, II B i II C, które były przeznaczone do działań przybrzeżnych. Jednostki te wzorowane były na okrętach z I wojny światowej – typu UB II i typu UF oraz propozycji eksportowej według niemieckiej koncepcji dla Marynarki Wojennej Finlandii. Okręty podwodne typu II podczas drugiej wojny światowej były intensywnie wykorzystywane bojowo na Bałtyku, na Morzy Czarnym, na Morzu Północnym i na Atlantyku, używane do ćwiczeń i stawiania zagród minowych. Czas pokazał, że małe okręty podwodne Kriegsmarine, nazywane przez marynarzy „żelazkami”, okazały się w sumie udanymi konstrukcjami, podlegając stałemu rozwojowi. Proces ten trwał do 1941 roku, gdy została zakończona produkcja okrętów typu II D, najbardziej nowoczesnej wersji. W latach 1935 – 1941 zbudowano 50 okrętów typu II w czterech wersjach. Część z nich  doczekała szczęśliwie zakończenia działań wojennych i została zniszczona dopiero na mocy  traktatów kończących II wojnę światową.

Można zamawiać: http://www.almapress.com.pl/product.php?id=848

Recenzja: http://www.sww.w.szu.pl/index.php?id=recenzja_ubooty_typu_ii_borowiak

 

ADMIRAŁ UNRUG 1884-1973

Admiral_UnrugZmieniona, poprawiona i rozszerzona jedyna biografia wiceadmirała Józefa Unruga, dowódcy Floty Polskiej Marynarki Wojennej w latach 1925-1939. Były oficer Cesarskiej Marynarki Wojennej (Kaiserliche Marine) w stopniu kapitana marynarki podczas pierwszej wojny światowej na przestrzeni trzech lat był dowódcą czterech z sześciu, okrętów podwodnych (U-Bootów). Przez blisko piętnaście lat służył w zawodowej kajzerowskiej flocie. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości wstąpił do PMW; uznawany jest za twórcę przedwojennej polskiej floty wojennej. Wybitny oficer, wychowawca i dżentelmen. Legendarny dowódca obrony Wybrzeża podczas pierwszych tygodni września 1939 roku. Po kapitulacji Helu trafił do niewoli niemieckiej. Zachowanie Unruga w niewoli stworzyło legendę wokół jego osoby. W latach 1939-1945 przebywał w 7 obozach jenieckich. Po wojnie pozostał na emigracji. Rząd brytyjski przyznał Józefowi Unrugowi emeryturę – ale admirał jej nie pobierał! Zamieszkał w Anglii, Maroku, na końcu w Domu Polskim dla emerytów pod Orleanem we Francji, gdzie zmarł w 1973 roku. Został pochowany w Montresor. Książka została wzbogacona o wiele unikalnych materiałów ilustracyjnych i dokumenty źródłowe przechowywane zarówno w kraju, jak i zagranicą, m.in. pochodzące ze zbiorów rodziny Unrugów we Francji oraz ze zbiorów prywatnych i państwowych we Flensburgu, Berlinie, Cuxhaven i Freiburgu.

Można zamawiać: http://www.almapress.com.pl/product.php?id=747

Recenzje i inne informacje:

http://www.konflikty.pl/recenzje/ksiazki/admiral-unrug-1884-1973-mariusz-borowiak/

http://www.progressforpoland.com/archiwum/artykul/zapomniany-admiral

http://wwii.pl/index.php-site=art&id=623.htm

http://nowosci.com.pl/151775,Obronca-Helu-ma-swa-Izbe-na-Palukach.html

http://www.um.kalisz.pl/portal.php?aid=news&news=12958776054d3d85e59059a

http://www.portalmorski.pl/nasze-morze/archiwum-naszego-morza/14682-nasze-morze-nr-1-2010

http://www.mw.mil.pl/index.php?akcja=news&filter=&id=1718&limes=257

https://www.google.pl/search?q=mariusz+borowiak+-+admira%C5%82+unrug+1884-1973&sa=N&biw=1266&bih=667&tbm=isch&tbo=u&source=univ&ei=9RxhVNX_JobeauflgJgJ&ved=0CDUQsAQ#facrc=_&imgdii=_&imgrc=FpMSN15pNnZtuM%253A%3BKNGBDpUMc9BOAM%3Bhttp%253A%252F%252Fnsk.nekla.eu%252Fweb%252Fuploads%252Fpub%252Fpages%252Fpage_2084%252Ftext_images%252F1..jpg%3Bhttp%253A%252F%252Fnsk.nekla.eu%252Fstrona-2014-bohaterowie_slownika%252Bjozef_unrug_1884_1973.html%3B355%3B512

http://www.sww.w.szu.pl/index.php?id=recenzja_admiral_unrug_borowiak

MAŁA FLOTA BEZ MITÓW

Mala_flotaTa książka jeszcze na długo przed ukazaniem się wzbudziła olbrzymie kontrowersje w kraju i za granicą, w środowisku kombatanckim Polskiej Marynarki Wojennej. Składa się na nią  kilkadziesiąt opowiadań o okrętach i ludziach morza w latach 1939-1946. Autor naświetlił wybrane zagadnienia, które w minionych latach były słabo zweryfikowane, ukrywane lub otaczane murem milczenia. Ujawnione zostały mało znane dotychczas fakty, nieznane relacje świadków, tuszowane i ukrywane: bunty załóg, dezercje, nadużycia, przejawy demoralizacji, kolizje okrętów, przypadki nieudolnego dowodzenia i wstydliwe epizody. Niektóre rozdziały, pierwotnie opublikowane w dwutomowej edycji „Mała flota bez mitów” (1999-2001), zostały zamieszczone w książce „Plamy na banderze” (2007, 2009) i w tym wydaniu nie zostały powtórzone. Przedstawione zdarzenia to wybrane epizody z dziejów polskiego oręża morskiego, których nie da się wymazać z pamięci czy przemilczeć – nawet jeśli burzą mity i stereotypy.

Można zamawiać: http://www.almapress.com.pl/product.php?id=772

Recenzje:

http://www.sww.w.szu.pl/index.php?id=recenzja_mala_flota_bez_mitow_borowiak

http://www.konflikty.pl/recenzje/ksiazki/mariusz-borowiak-mala-flota-bez-mitow/

http://historia.org.pl/2011/01/12/mala-flota-bez-mitow-m-borowiak-recenzja/

http://histmag.org/Mariusz-Borowiak-Mala-flota-bez-mitow-5110

ŻELAZNE REKINY DÖNITZA T. 1-2

Zelazne_rekiny_tom1T.1

Do najpowszechniej używanych bojowo jednostek podwodnych w niemieckiej U-Bootwaffe podczas drugiej wojny światowej należał średni pełnomorski okręt typu VII. Była to udana konstrukcja, dowodem czego duża skuteczność „siódemek” w bitwie o Atlantyk. Szturmowych okrętów tego typu weszło do służby aż 703! Zdaniem jednego ze współczesnych amerykańskich historyków morskich, okręty podwodne typu VII były najbardziej „zapracowanymi” jednostkami bojowymi w Kriegsmarine. Niemieckie U-Booty zostały zarazem określone „najskuteczniejszą bronią do prowadzenia wojny podwodnej”. Na pokładach tych właśnie okrętów niemieccy marynarze walczyli wszędzie, gdzie posłał ich rozkaz – od Wyspy Niedźwiedziej na Morzu Arktycznym, aż do Bermudów, od Grenlandii do Gibraltaru, jak również na Morzu Śródziemnym. W tomie I dużo miejsca poświęcono genezie i rozwojowi prac nad niemiecką bronią podwodną, która została zapoczątkowana pod koniec pierwszej połowy XIX i na początku XX wieku, które pozwoliły przedstawicielom niemieckiego przemysłu okrętowego na wprowadzenie wiele innowacji. Przyjrzymy się, jak na przestrzeni lat przebiegała ewolucja projektów jednostek typu VIIA, B i C, C/41, D i F. Czytelnik znajdzie w książce też informacje na temat U-Bootów wersji VIIC/42 i VIIC/43 oraz VIIE, których rozwiązania konstrukcyjne pozostały na etapie projektu lub były już wdrożone do produkcji, lecz ich realizacja w stoczniach została wstrzymana. Przyjrzymy się też jak wyglądało życie we wnętrzu śmierdzącego olejem napędowym, potem i pleśniejącą żywnością okrętu podwodnego. Pełne napięcia życie w zatłoczonej, wypełnionej łomotem diesli, dusznej, cuchnącej moczem, wymiocinami i fekaliami oraz wonią psującej się żywności, pokrytej solą stalowej skorupy, stanowiło codzienność dla kilkudziesięciu członków załogi każdego U-Boota. Pięknie wydana, bogato ilustrowana (niektóre zdjęcia publikowane po raz pierwszy oraz rysunki techniczne) monografia o „koniach roboczych” Wielkiego Admirała Karla Dönitza.

Zelazne_rekiny_tom2T.2

Drugi tom niniejszego cyklu to zwięzła historiografia (od dnia podpisania umowy na budowę jednostki podwodnej do chwili jej zatopienia w działaniach wojennych na morzach i oceanach) przeszło 700 okrętów typu VII w latach 30. i 40. ubiegłego wieku. Jest to pierwsze przygotowane i opublikowane w Polsce tak szerokie kompendium typu encyklopedycznego poświęcone najbardziej „zapracowanym” jednostkom podwodnym „Wielkiego Lwa” – K. Dönitza. Hasła zawierają wiadomości zaczerpnięte z wielojęzycznej literatury przedmiotu oraz ze zbiorów prywatnych przechowywanych m.in. w Niemczech i Anglii. Publikacja na temat U-Bootów została zaopatrzona w mapy z zaznaczonymi „kwadratami morskimi”. Dla tych Czytelników, którzy chcieliby bardziej dogłębniej poznać losy „szarych wilków” podczas II wojny światowej, sporządzono bogaty wykaz literatury.

Można zamawiać:

http://www.almapress.com.pl/product.php?id=745

http://www.almapress.com.pl/product.php?id=746

Recenzje:

http://www.konflikty.pl/recenzje/ksiazki/zelazne-rekiny-donitza-tom-1-mariusz-borowiak/

http://wwii.pl/index.php-site=art&id=622.htm

http://wwii.pl/index.php-site=art&id=561.htm

http://www.sww.w.szu.pl/index.php?id=recenzja_zelazne_rekiny_donitza_borowiak

ORP GRYF. Największy okręt bojowy Polskiej Marynarki Wojennej

ORP_GRYFPierwsza, tak obszerna monografia morska stawiacza min ORP Gryf, największego okrętu bojowego przedwojennej Marynarki Wojennej w latach II Rzeczypospolitej. Autor, w ostatnich latach wyspecjalizował się w literaturze marynistycznej, publikując kilkanaście książek poświeconych historii polskiej floty wojennej. Tym razem prezentuje narodziny koncepcji okrętu, kulisy jego powstania i służbę w rodzimej Marynarce Wojennej w latach 1938-1939. Książka, która jest kolejną pozycją z serii „Nieznane oblicza historii”, zawiera wiele niepublikowanych dotąd zdjęć, unikalne relacje naocznych świadków, rysunki techniczne jednostki i jej uzbrojenia oraz kopie dokumentów przechowywane z archiwach krajowych i zagranicznych. Osoba autora, gwarantuje wysoki poziom merytoryczny opracowania uwzględniający najnowszy stan wiedzy.

Można zamawiać: http://www.almapress.com.pl/product.php?id=754.

Recenzja: http://www.sww.w.szu.pl/index.php?id=orp_gryf

http://www.konflikty.pl/recenzje/ksiazki/mariusz-borowiak-orp-gryf-najwiekszy-okret-bojowy-polskiej-marynarki-wojennej/

http://histmag.org/Mariusz-Borowiak-ORP-Gryf-4799

ORP WILK Okaleczony drapieżnik

ORP_WILKAutor, jeden z najzdolniejszych i zarazem najbardziej kontrowersyjnych badaczy dziejów polskiej floty wojennej, opracował pierwszą monografię jednego z najbardziej znanych i legendarnych okrętów podwodnych ORP „Wilk” i załogi, która zasłynęła m.in. brawurowym przedarciem się z Bałtyku do Wielkiej Brytanii we wrześniu 1939 roku. Odkrywa fakty nieznane z historii żelaznego drapieżnika w latach 1940-1945 na Zachodzie, często wstrząsające: bunty i unikanie służby przez załogę, demoralizację, niekompetencję i nieudolność kadry oficerskiej, kulisy samobójczej śmierci kmdr ppor. Krawczyka oraz inne. Książka została opatrzona bogatym materiałem ilustracyjnym, zawiera dokładne rysunki jednostki i jej uzbrojenia oraz mapki. Dodatkowym atutem publikacji są nieznane dokumenty przechowywane w archiwach zagranicznych. Dzięki talentowi pisarskiemu autora mamy do czynienia z pasjonującą publikacją.

Można zamawiać: http://www.almapress.com.pl/product.php?id=509

Recenzje: http://histmag.org/Mariusz-Borowiak-ORP-Wilk.-Okaleczony-drapieznik-2831

http://www.konflikty.pl/recenzje/ksiazki/orp-wilk-okaleczony-drapieznik-mariusz-borowiak/

http://wwii.pl/index.php-site=art&id=522.htm

PLAMY NA BANDERZE

PLAMY_NA_BANDERZEW historii dwudziestolecia i okresu wojennego Polskiej Marynarki Wojennej miały miejsce wydarzenia, gdzie pomyłki i niekompetencja przyniosły wiele nieszczęść. Książka opisuje wypadki, które były przyczynami nieszczęść i porażek na morzu. Odkrywa nieznane fakty, ukrywane lub otaczane murem milczenia. Opisuje bunty załóg , dezercje, nadużycia i demoralizację, kolizję okrętów.

Recenzja, która ukazała sie w „Echu miasta” 2007.11.22

Prawda jest jedna

Po tej książce trzeba będzie od nowa napisać podręczniki historii. Lada dzień, pod patronatem „Echa Miasta”, do księgarń trafi nowa, sensacyjna praca Mariusza Borowiaka o historii polskiej Marynarki Wojennej. Mariusz Borowiak ma 43 lata. Jest jednym z najbardziej znanych badaczy dziejów naszej floty wojennej. Od kilkunastu lat tropi i odsłania jej największe, ukryte dotąd tajemnice. To właśnie on, jako jeden z pierwszych ujawnił, że dowódca Westerplatte załamał się w czasie legendarnej obrony placówki we wrześniu 1939 roku. Pokazał, że dowódca sławnego okrętu podwodnego „Orzeł” stchórzył i symulował chorobę, aby zejść z jednostki. To Borowiak udowodnił, że dowódca okrętu podwodnego „Wilk” popełnił samobójstwo, które zasugerowali mu jego przełożeni. Każda z kilku wydanych przez autora książek stała się hitem. Tak samo będzie zapewne z najnowszą pracą, wydaną przez Alma-Press, pt. „Plamy na banderze”, która za kilka dni pojawi się w księgarniach. Choć Borowiakowi nieraz zarzucano „szkalowanie” dobrego imienia Marynarki Wojennej, do tej pory nikt nie podważył stawianych przez niego tez. Tak samo będzie zapewne i teraz. Plamy na banderze (wydane przez wydawnictwo Alma-Press) – taki tytuł nosi najnowsza praca Borowiaka. Książka potwierdza opinię o autorze jako jednym z najzdolniejszych i zarazem najbardziej kontrowersyjnych badaczy dziejów polskiej Marynarki Wojennej. Borowiak pisze o niej od kilkunastu lat. Jest autorem m.in. „Westerplatte. W obronie prawdy”, dwóch tomów „Małej floty bez mitów” czy pierwszych polskich monografii poświęconych legendarnemu obrońcy Wybrzeża w 1939 roku Józefowi Unrugowi („Admirał. Biografia Józefa Unruga”) i historii polskich okrętów podwodnych („Stalowe drapieżniki. Polskie okręty podwodne w wojnie”).

Prywatne śledztwa

Borowiak burzył w nich mity, zadawał niewygodne pytania i nie uchylał się od odpowiedzi. Niektórzy zarzucają mu szarganie świętości i dobrego imienia naszej floty wojennej. Uważają, że badacz stawiając kontrowersyjne tezy szuka taniego poklasku. Sprawa jednak nie jest taka prosta. Borowiak broni się, że każda z jego książek jest solidnie udokumentowana, a praca nad niektórymi z nich trwała nawet kilkanaście lat. Tak było na przykład w przypadku „Zapomnianej floty. Mokran” (także wydanej pod naszym patronatem), w której jako pierwszy polski historyk pokazał pełen obraz morderstwa dokonanego we wrześniu 1939 roku na polskich marynarzach przez ukraińskich nacjonalistów.

Pomoc Franco

Czytelnicy „Plam na banderze” nie będą zawiedzeni. Borowiak, co prawda wraca do starych wątków i je poszerza, ale nie poprzestaje tylko na tym. Ujawnia też nowe, nieznane dotąd szerszemu kręgowi odbiorców fakty. Znajdziemy tam zatem informacje o udziale polskiej Marynarki Wojennej w wojnie domowej w Hiszpanii, do której doszło w połowie lat trzydziestych. Okazuje się, że jedna z jednostek naszej floty ewakuowała z Hiszpanii do Polski zwolenników generała Franco. Udzielając im pomocy, Polska stanęła w jednym rzędzie z hitlerowskimi Niemcami, które także go wspierały. Borowiak pisze też o okręcie podwodnym „Ryś”, który w 1936 roku przeprowadził operację szpiegowską przeciw Związkowi Radzieckiemu w okolicach Leningradu oraz opisuje niezwykłą karierę Józefa Bartosika, polskiego oficera MW, który dosłużył się po wojnie stopnia admiralskiego w brytyjskiej flocie wojennej (co jest wielką rzadkością), zrywając w zamian swoje związki z krajem. – Nie szukam sensacji, nie interesuje mnie bulwarowa popularność – zastrzega Borowiak. – Staram się po prostu pokazywać prawdę. I nic na to nie poradzę, że historia jest taka jaka jest. Zamiatanie niewygodnych faktów pod dywan niczego nie rozwiązuje.

Tomasz Falba

Można zamawiać: http://www.almapress.com.pl/product.php?id=422

Recenzje: http://www.literatura.gildia.pl/tworcy/mariusz_borowiak/plamy_na_banderze/recenzja

http://wwii.pl/index.php-site=art&id=391.htm

http://www.konflikty.pl/recenzje/ksiazki/plamy-na-banderze-mariusz-borowiak/

WESTERPLATTE. W obronie prawdy

WESTERPLATTEKsiążka ujawnia wiele nieznanych faktów z przebiegu walk, lecz przede wszystkim przedstawia kulisy dowodzenia obroną Wojskowej Składnicy Tranzytowej na Westerplatte w dniach 1-7 września 1939 roku. Rzetelnie opracowane dokumenty i relacje pokazują, że to nie major Henryk Sucharski lecz kapitan Franciszek Dąbrowski był rzeczywistym dowódcą obrony. Po latach przemilczeń i zafałszowań po raz pierwszy dowiadujemy się o prawdziwym przebiegu wydarzeń. Publikacja przedstawia opis polskiego piekła – jak to dyletanci oraz cwaniacy zawłaszczali sobie przeszłość, przemilczając niewygodną prawdę. Książka bogato ilustrowana, poprawiona i uzupełniona.

Mariusz Borowiak (ur. 1964), autor 16 książek o tematyce historycznej, współautor haseł do encyklopedii i m.in.: Plamy na banderze, Mała flota bez mitów t. 1-2, Admirał Unrug 1884-1973, ORP Gryf. Największy okręt bojowy Polskiej Marynarki Wojennej, Stalowe drapieżniki. Polskie okręty podwodne w wojnie, Zapomniana flota. Mokrany. Zajmuje się dziejami Polskiej Marynarki Wojennej w latach 1918-1947 oraz historią niemieckiej floty podwodnej podczas II wojny światowej. W przygotowaniu U-Booty typu II i Zabójcy U-Bootów. Bitwa o Atlantyk 1939-1945.

Książka [Mariusza Borowiaka] jest najpełniejszym przedstawieniem kontrowersji wokół postaci Sucharskiego.
„Rzeczpospolita”

Książka ostatecznie rozstrzyga prawdę o realiach obrony Westerplatte, o ludziach związanych i z walką, i z jej kultywowaniem. […] Jest to jedna z najcenniejszych prac popularnonaukowych, jakie powstały na temat obrony Westerplatte. W dodatku napisana świetnym językiem.
„Głos Wielkopolski”

Od Autora

Niniejsze czwarte wydanie „Westerplatte. W obronie prawdy” trafia do rąk Czytelników po jedenastu latach od ukazania się pierwodruku książki. W porównaniu do ostatnich dwóch wydań publikacji w 2008 roku, gdzie tekst został poprawiony i uzupełniony oraz dokonałem selekcji w doborze materiału ilustracyjnego, także teraz wprowadziłem dalsze zmiany.
Niniejsze wydanie książki o losach obrońców Wojskowej Składnicy Tranzytowej na Westerplatte w dniach 1 – 7 września 1939 roku, trafia na półki księgarskie przed premierą filmu fabularnego „Tajemnica Westerplatte” w reżyserii Pawła Chochlewa. Postanowiłem uzupełnić książkę o kolejne zdjęcia archiwalne, dzięki uprzejmości p. Elżbiety Hojki, córki kapitana Franciszka Dąbrowskiego oraz wzbogaciłem materiał ilustracyjny o kilkanaście fotosów z planu filmowego autorstwa pp. Uli Marchwiak i Dariusza Krysiaka. W tym miejscu składam podziękowanie p. Jackowi Samojłowiczowi, producentowi filmowemu i p. Małgorzacie Czyżyckiej z Film Media S.A. w Warszawie oraz Robertowi Żołędziewskiemu (odtwórca roli kapitana Dąbrowskiego) za pomoc w umożliwieniu wykorzystania w publikacji „Westerplatte. W obronie prawdy” ww. fotosów. Zaszła także zmiana tekstowa, został dopisany rozdział pt. „Od książki do filmu”.
Mam nadzieję, że kolejny raz moja książka spotka się z szerokim zainteresowaniem i będzie pretekstem do kontynuowania dyskusji wśród czytelników.
Mariusz Borowiak
Cielimowo, maj 2012

Mój pierwszy kontakt z Mariuszem Borowiakiem miał miejsce na jesieni 2004 roku. Wówczas ukończyłem swój debiutancki film fabularny „Takie życie” i po powrocie z USA zastanawiałem się, jaka będzie moja kolejna produkcja.
O nowym spojrzeniu na obronę Westerplatte, które popularyzuje w swej książce Mariusz, dowiedziałem się z prasy. Gdy udało mi się w końcu dotrzeć do autora i gdy poinformowałem go o swoich planach filmowych, w pierwszym momencie, jak pamiętam, potraktował mnie chyba niezbyt poważnie. A raczej, ponieważ nie podzielił w pierwszym momencie mojego ogromnego entuzjazmu, którym byłem przepełniony, uznałem, że nie jest zainteresowany współpracą. Dziś wiem, że Mariusz po prostu jest takim człowiekiem. Chłodnym okiem naukowca długo przygląda się z dystansu, ale w końcu zapala się do pomysłu, który uzna za sensowny. Poświeciłem wówczas zbyt mało czasu, by Mariusza przekonać do pomysłu.
Początkowo wymieniliśmy jedynie spostrzeżenia na temat książki, zadałem kilka ważnych dla mnie pytań, na które otrzymałem zadowalające odpowiedzi i nasz kontakt na lata się urwał. W międzyczasie autor „Westerplatte w obronie prawdy” zdążył zmienić adres zamieszkania, numer telefonu, a nawet adres mejlowy, co skutecznie utrudniło nam dalszą znajomość.
Gdy w 2008 roku ukończyłem scenariusz i przystąpiłem do realizacji filmu, byłem przekonany o słuszności swego postępowania i niejako niesiony autorytetem twórcy „Westerplatte w obronie prawdy” nie przeczuwałem niczego złego. Nie spodziewałem się, że w związku z moją pracą może wybuchnąć ogromna, ogólnonarodowa histeria. Niestety Mariusz zdążył zapomnieć o naszym kontakcie sprzed lat i o tym, że scenariusz oparty jest na jego książce. Przedstawienie kilku fabularyzowanych scen w krzywym zwierciadle przez media w trakcie agresji na „Tajemnicę Westerplatte” spowodowało, że Mariusz, nie znając scenariusza, w pierwszym momencie był bardzo przeciwny mojemu filmowi.
Na szczęście, zmuszony sytuacją, szybko do niego znów dotarłem i zaproponowałem, by zapoznał się materiałem źródłowym, czyli moim scenariuszem. To całkowicie zmieniło jego stosunek do mnie i do filmu.
Dziś, kiedy film „Tajemnica Westerplatte” jest na ukończeniu, chcę gorąco podziękować Mariuszowi za trud, jaki włożył i wkłada na co dzień w odkrywanie „białych plam” polskiej historii. Chcę również podziękować za wsparcie, jakiego mi udzielił w tych trudnych dla mnie i dla filmu chwilach.
Bez książki „Westerplatte w obronie prawdy” nie byłoby „Tajemnicy Westerplatte”. Czerpałem całymi garściami z tej publikacji. To prawdziwa kopalnia wiedzy na temat obrony półwyspu, a szczególnie na temat nowego na nią spojrzenia. Jest to do dziś jedyne opracowanie tematu, które wyczerpująco opowiada o obronie, jak i o tym co stało się po bitwie, już w Polsce Ludowej. Książkę „Westerplatte w obronie prawdy” bez wahania mogę polecić każdemu, kto choć trochę interesuje się historią Polski bez zakłamań i przeinaczeń.

Paweł Chochlew
Reżyser filmu „Tajemnica Westerplatte”

Osowiec, 28 lutego 2012 r,

Można zamawiać: http://www.almapress.com.pl/product.php?id=854

Recenzje: www.pasje-fascynacje-mola-ksiazkowego.blogspot.com/2012/11/westerplatte-w-obronie-prawdy-mariusz.html

http://www.granice.pl/recenzja,westerplatte–w-obronie-prawdy,6473

http://www.militis.pl/recenzje-i-multimedia/m-borowiak-westerplatte-w-obronie-prawdy

http://www.sww.w.szu.pl/index.php?id=recenzja_westerplatte_w_obronie_prawdy_borowiak

http://gniezno.naszemiasto.pl/artykul/mariusz-borowiak-tajemnica-westerplatte-scenariusz-na,1758043,artgal,t,id,tm.html

http://www.dziennikpolski24.pl/artykul/3228844,wszystkie-tajemnice-westerplatte,id,t.html

Pierwsza recenzja filmu „Tajemnice Westerplatte” na stronie

http://www.kinoradio.pl/czytaj/notes/Nie_dla_idiotow-4-617